Organizacja czasu, czyli jak zdążyć z dziećmi na autobus.

Pamiętacie wiersz Danuty Wawiłow „Szybko, zbudź się, szybko, wstawaj, szybko, szybko, stygnie kawa!” ? (Jeżeli nie, to spójrzcie na sam dół.)

Takim właśnie poganiaczem czasem z konieczności bywa mama… Kłopot polega na tym, że dla każdego z dzieci „szybko” oznacza coś innego i raczej nie to, co ma na myśli dorosły. A autobus nie poczeka. Co gorsza, następny przyjedzie dopiero za 40 minut.

Jak ogarnąć przed wyjściem jednocześnie kilkoro maluchów plus jeszcze mieć czas na przygotowanie siebie? Im mniejsze dzieci, tym większy z tym problem. Powtarzanie każdemu po tysiąc razy, co ma teraz robić i jak (szybko…), jest nudne i męczące dla wszystkich, a co gorsza – nie działa!

Podzielę się z Wami naszym rozwiązaniem, dzięki któremu nagle zaczęliśmy chodzić na autobus wolnym krokiem, mając czas na podziwianie po drodze gąsienic, motyli i pięknych kamieni. Dzieciaki stały się dużo bardziej samodzielne, same pilnowały upływu czasu. A ja zaczęłam pokazywać się na mieście uczesana i w makijażu – bezcenne! 🙂

Oto rozwiązanie:

Rewelacyjna, darmowa aplikacja dostępna w Google Play: „Am I Late?”, czyli obrazkowy timer dla dzieci (stworzył go pewien zdesperowany tata dla swojej pięcioletniej córki).

Aplikacja – timer dla dzieci.

Polecam tą aplikację głównie dlatego, że dość szybko przestała nam być potrzebna! Dzięki jej używaniu dzieciaki wyrobiły sobie w jakimś stopniu poczucie czasu. Już wiedzą co i w jakim tempie trzeba zrobić, żeby zdążyć na autobus.

Jak to działa:

  • Dorosły programuje kolejność i czas trwania poszczególnych czynności
    (każda jest oznaczona innym kolorem i ikonką). Można zapisać sobie w pamięci kilka różnych list czynności, żeby nie programować wszystkiego od nowa za każdym razem.
  • Następnie wystarczy kliknąć start i timer zaczyna odliczanie czasu.
  • Duża, czerwona wskazówka pokazuje dzieciom w którym momencie przygotowań jesteśmy i ile jeszcze mamy czasu.
  • Koniec czasu przeznaczonego na daną czynność jest sygnalizowany dźwiękiem.
  • Jeżeli dzieci wykonają daną czynność, mogą same zaznaczyć ją jaką zakończoną. Jeżeli zużyją mniej czasu niż przewidziano (takie wyścigi z timerem to sama frajda!), wtedy licznik pozostawia im na kolejne czynności odpowiednio więcej minut.

Warto pamiętać:

  • Lepiej z góry ustalić z dziećmi kto zaznacza zakończenie której czynności, żeby uniknąć niepotrzebnych (i zabierających cenny czas) sporów.
  • Niezależnie od tego ile czasu przeznaczymy na całość przygotowań, timer zawsze pokaże to jako pełne koło. Ponieważ czas, kiedy używaliśmy timera przypadał w momencie, kiedy maluchy uczyły się odczytywania wskazań zegara, zawsze tak przygotowywałam listę czynności przed wyjściem, żeby czas ich trwania wyniósł w sumie pełną godzinę. Dzięki temu dzieci oswoiły się też nieco z tempem przesuwania się wskazówki minutowej.

A tutaj wspomniany na wstępie wiersz Danuty Wawiłow w wersji muzycznej:

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s