Bezpieluchowy noworodek

Rys. Magdalena Danaj

Jako rodzice staramy się dbać o dobre porozumienie z naszymi dziećmi od pierwszych dni ich życia. Wsłuchujemy się w ich potrzeby, wyrażane niemowlęcym językiem (czyli głównie językiem ciała) na długo przed tym, zanim usłyszymy pierwsze słowa i zdania. Wychodzimy z założenia, że każdy człowiek, również ten najmniejszy, chce się komunikować i chce być zrozumiany, a potrzeby najmłodszego członka rodziny są tak samo ważne jak potrzeby pozostałych.

Dlatego między innymi podoba nam się karmienie na żądanie. Podoba nam się również Naturalna Higiena Niemowląt (NHN, nazywana też wychowaniem bezpieluchowym, elimination communication czy EC), czyli nocnik na żądanie.

Nasze maluchy od pierwszych dni życia korzystają z malutkiego nocnika. Oczywiście noworodek nie przesiaduje na nocniku, bo nie potrafi jeszcze siedzieć. Potrafi natomiast dać nam znać czego potrzebuje.

Opiekując się maluchem uczymy się jego unikalnego języka, obserwujemy jak się zachowuje, jak brzmi i jak wygląda, kiedy jest głodny, kiedy chce spać, jest mu za zimno, za ciepło, a także kiedy chce mu się siusiu lub… coś więcej 🙂 NHN jest bardzo podobne do karmienia na żądanie. Z tą różnicą, że nie chodzi o głód, a o inną (równie częstą i ważną, tylko że… odwrotną 😉 ) potrzebę fizjologiczną malucha.

Pieluszek używamy jako dodatkowego zabezpieczenia w razie, gdyby nie udało nam się z maluchem „dogadać” lub jeżeli akurat nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć od razu na jego potrzeby toaletowe.

Więcej informacji o wychowaniu bezpieluchowym można znaleźć tutaj: www.bezpieluch.pl .

Pytanie na Śniadanie - Mariola i Kinga opowiadają o Naturalnej Higienie Niemowląt

Pytanie na Śniadanie – Mariola i Kinga opowiadają o Naturalnej Higienie Niemowląt

Mały Daniel kończy dziś trzy tygodnie. Właśnie przysypia sobie na moich kolanach. Od czasu kiedy zaczęłam pisanie tego tekstu, trzy razy zrobiliśmy przerwę na siusiu do nocnika, w odpowiedzi na głośne i zdecydowane „Eee!” połączone z energicznym kopaniem nóżkami. Trzy razy to dużo? Chyba nie, biorąc pod uwagę, że w międzyczasie jeszcze zdążyłam położyć spać pozostałą czwórkę starszych dzieci (łącznie z rytualnym czytaniem, otuleniem i pobłogosławieniem każdemu na dobrą noc).

Nocnik Daniela to mała plastikowa miseczka. Podczas nocnikowania trzymam malucha w pozycji półleżącej (podobnie jak do karmienia piersią) podstawiając ustawioną na skos miseczkę. Trzeba pilnować, żeby (jak to chłopiec…) na pewno trafił do nocnika 😉 Ubieram go najczęściej w pieluszkę formowaną albo otulacz z małym ręczniczkiem do rąk w charakterze wkładu chłonnego.

I wiecie co? Kupka w nocniku to zdecydowanie bardziej higieniczne, wygodne, szybsze i przyjemniejsze rozwiązanie niż kupka w pieluszce (która przy okazji bywa też rozsmarowana na pupie i połowie pleców malucha…) Polecam!

Tygodniowa dziewczynka korzysta z nocnika. Fot. archiwum rodzinne.

Tygodniowa dziewczynka korzysta z nocnika. Fot. archiwum rodzinne.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s